Super Mario Paper - przygody papierowego Super
Free Super Mario Paper był jednym z najlepszych RPG'ów na Nintendo 64. Czy tożsamo będzie z sequelem na GB? Czy Free Mario: The Thousand-Year Door spełnił oczekiwania graczy?
Nie będę niedoinformowywać, że nielicznym z graczy tak niecierpliwie czekających na tę grę byłem ja. Na kolejny RPG z Mariem czekałem już od ukończenia Mario na N64. Była to najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem, przede wszystkim ze względu na własną pomysłowość, design i klimat. Mario & Luigi była świetną grą, ale brakowało jej "tego czegoś", co trzymało mnie przy PM na N64. Z uwagą 1 kwietnia 2004 zobaczyłem pierwsze screeny z sequela Paper Mario i... Zaraz wiedziałem, że ta gierca musi być hitem. Minęło wiele miesięci - dzierżę już w końcu długo oczekiwaną grę. Czy natomiast sprostała ona oczekiwaniom posiadaczy Gacków na całym świecie?
To, co najbardziej rzuca się w oczy po odpaleniu gry to... muzyka. Od razu wiedziałem, że jest inna niż w pierwszej części i że poprzez to gra będzie miała inny klimat (w grze muzykę zrobili wszyscy odpowiedzialni za ścieżki dźwiękowe do takich gier jak Fire Emblem). Do tej sprawy jeszcze wrócę, a tymczasem chcę Ci objaśnić fabułę gierce. Otóż Księżniczkę Peach przynudzało już królewskie życie, więc postanowiła w tajemnicy przed wszystkimi wypłynąć na wakacje do pełnego niebezpieczeństw portowego ośrodki miejskie Rougeport. Tam spotkała pewną zakapturzoną postać dała jej dziwną skrzynkę twierdząc, że jedynie osoba o szlachetnym i czystym sercu może ją otworzyć... Po paru dniach do braci hydraulików przyszedł (a właściwie przyleciał) listonosz. Peach pisała w nim o skarbie - 7 kryształowych gwiazdach, które można znaleźć jedynie z pomocą magicznej mapy, którą załączyła w liście, prosząc jednocześnie Mario i Luigiego o poradę w poszukiwaniach. Gdy hydraulicy dopłynęli do Rougeport,
Nie będę niedoinformowywać, że nielicznym z graczy tak niecierpliwie czekających na tę grę byłem ja. Na kolejny RPG z Mariem czekałem już od ukończenia Mario na N64. Była to najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem, przede wszystkim ze względu na własną pomysłowość, design i klimat. Mario & Luigi była świetną grą, ale brakowało jej "tego czegoś", co trzymało mnie przy PM na N64. Z uwagą 1 kwietnia 2004 zobaczyłem pierwsze screeny z sequela Paper Mario i... Zaraz wiedziałem, że ta gierca musi być hitem. Minęło wiele miesięci - dzierżę już w końcu długo oczekiwaną grę. Czy natomiast sprostała ona oczekiwaniom posiadaczy Gacków na całym świecie?
To, co najbardziej rzuca się w oczy po odpaleniu gry to... muzyka. Od razu wiedziałem, że jest inna niż w pierwszej części i że poprzez to gra będzie miała inny klimat (w grze muzykę zrobili wszyscy odpowiedzialni za ścieżki dźwiękowe do takich gier jak Fire Emblem). Do tej sprawy jeszcze wrócę, a tymczasem chcę Ci objaśnić fabułę gierce. Otóż Księżniczkę Peach przynudzało już królewskie życie, więc postanowiła w tajemnicy przed wszystkimi wypłynąć na wakacje do pełnego niebezpieczeństw portowego ośrodki miejskie Rougeport. Tam spotkała pewną zakapturzoną postać dała jej dziwną skrzynkę twierdząc, że jedynie osoba o szlachetnym i czystym sercu może ją otworzyć... Po paru dniach do braci hydraulików przyszedł (a właściwie przyleciał) listonosz. Peach pisała w nim o skarbie - 7 kryształowych gwiazdach, które można znaleźć jedynie z pomocą magicznej mapy, którą załączyła w liście, prosząc jednocześnie Mario i Luigiego o poradę w poszukiwaniach. Gdy hydraulicy dopłynęli do Rougeport,
Adres www: http://65.212.26.120



